Ulubione produkty

Produkty bez których moja kuchnia nie mogłaby istnieć:

  • Rośliny strączkowe (głównie suszone):
  1.  fasole, wśród których znajdziemy adzuki, mung, czarna, biała, czerwona i coś nowego, ostatnio odkrytego – fasola „orzełek”
  2.  ciecierzyca
  3. soczewica : czerwona, zielona
  4. w sezonie bób i fasolka szparagowa
  • Kasze, zboża i pieczywo:
  1. jaglana
  2. gryczana niepalona
  3. amarantus w różnej postaci m.in. płatki, kasza, „dmuchane” ziarna
  4. quinoa, głownie biała, ale mam także kolorową
  5. ryż brązowy (rzadko, bo nie przepadam, ale czasem się pojawia)
  6. kasza jęczmienna
  7. płatki owsiane
  8. chleb to podobno najbardziej powszechny „fast food” naszych czasów. Czytając składy powszechnie dostępnego pieczywa, trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Dlatego też, gdy Mama zachorowała, zaczęłam piec własny chleb żytni na naturalnym zakwasie, który dostałam od bardzo dobrej koleżanki. I piekę go do dnia dzisiejszego, raz na dwa tygodnie. Jest pyszny. Ale nie tylko piekę, także kupuję, ale wtedy jest to chleb pełnoziarnisty bez drożdży.
  9. mąki – w mojej kuchnie nie znajdziecie mąki pszennej. Nie mam jej wcale. Używam tylko mąk pełnoziarnistych, gryczanych, kukurydzianych i ryżowych oraz takich, które sama „wytworzę” z wyżej wymienionych zbóż. Po prostu wrzucam je do młynka i mam własną mąkę.
  • Pestki i nasiona:
  1. siemię lniane klasyczne i złociste
  2. otręby gryczane
  3. nasiona chia
  4. pestki słonecznika
  5. pestki dyni
  6. sezam
  • Owoce suszone i orzechy kupuję tylko i wyłącznie niesiarkowane ze sklepów ekologicznych:
  1. daktyle
  2. morele
  3. goji
  4. nasiona konpne
  5. żurawina
  6. migdały
  7. nerkowce
  8. włoskie i laskowe kupuję tylko w sezonie i jem świeże
  9. brazylijskie
  10. kokos
  11. rodzynki (rzadko, bo najczęściej jem żurawinę)
  • Oleje (tylko  wyłącznie nierafinowane) i tłuszcze:
  1. oliwa z oliwek pierwszego tłoczenia
  2. olej rzepakowy
  3. olej kokosowy
  4. olej lniany
  5. olej z chili
  6. masło klarowane
  7. masło ekologiczne krowie i kozie (kupuję od czasu do czasu, kiedy mam na nie wielką ochotę)
  • Nabiał – ze względu na moją nietolerancję laktozy w lodówce znajdziecie głównie mleko i jogurty roślinne oraz ser żółty bez laktozy. Od czasu do czasu kupuję twaróg i naturalny jogurt bo je uwielbiam ale tylko ze sklepów  ekologicznych, bo (nie wiem sama czemu) po takim nabiale nie czuję się źle. Bardzo lubię i staram się jeść minimum raz w tygodniu jajka. Kupuję w sklepach ekologicznych lub od znajomych,  którzy hodują szczęśliwe kury.
  • Mięso – przyznam się szczerze mogłoby dla mnie nie istnieć wcale. Ale ze względu na zdrowie psychiczne mojej rodziny raz w tygodniu gości ono na stole. Jest to głównie kurczak, indyk lub wołowina. Bardzo rzadko kupuję wieprzowinę.
  • Ryby i owoce morza – uwielbiam i przynajmniej raz w tygodniu spożywam. Staram się kupować te ze sprawdzonego źródła i w miarę możliwości świeże.
  • Warzywa i owoce – staram się je kupować zgodnie z porami roku, tak aby były jak najbardziej sezonowe. Nie zawsze się to udaję, bo jestem osobą, która uwielbia owoce cytrusowe i banany. Wiec kupuję je cały rok. Kocham owoce jagodowe i kiedy mam tylko ochotę na truskawkowy koktajl to kupuję mrożone i jestem szczęśliwa. Uważam, ze w tej kwestii nie ma co świrować. Masz ochotę na jakiś owoc to go zjedz.
    Warzywa towarzyszą mi co najmniej dwa razy w ciągu dnia. W porze jesienno -zimowej są to warzywa duszone i surówki. W porze wiosenno – letniej warzywa różnej maści, głównie surowe, ale też gotowane na parze lub duszone.
  • Cukier i słodycze – do przygotowywania moich domowych słodkości nie używam białego cukru. Zamienniki jakie stosuję to:
  1. ksylitol
  2. fruktoza
  3. stewia
  4. cukier brązowy
  5. melasa
  6. pasta własnoręcznie zrobiona z daktyli
  7. miód (z zaprzyjaźnionej pasieki)

Przyznam się jednak bez bicia, że jestem osobą, która uwielbia słodkości i ciasta. Niestety nie potrafię tego zwalczyć i dość często sięgam po sklepowe słodycze. Jednakże głownie staram się spożywać słodkości własnoręcznie wyprodukowane ze składników dostępnych w mojej spiżarni.

  • Przyprawy i zioła –  te produkty kupuję tylko i wyłącznie w sklepach ze zdrową żywnością. Nie kupuję gotowych mieszanek, wszystkie kompozycje smakowe tworze sama. W mojej kuchni gości tylko sól himalajska, zamiennie z morską. Uwielbiam imbir, cynamon i kurkumę. Wielkim uczuciem pałam też do rozmarynu, bazylii i tymianku.
  • Napoje -  uwielbiam pić przeróżne zioła i herbaty zielone. Staram się pić także dużo wody (głownie przegotowanej lub przefiltrowanej i butelkowej) z dodatkami smakowymi typu sok z cytryny, imbir czy mięta. Kocham też kawę i piję ją raz dziennie z mieszanką przypraw własnej roboty.
  • Sooperfoods – nowe odkrycie mojej kuchni to wszelakie super pożywienie. Jest to żywność, która w swoim składzie zawiera wyjątkowo cenne dla organizmu człowieka składniki. Na miano super żywności zasłużyć mogą jedynie produkty naturalne, nieprzetworzone.  W mojej spiżarni zagościły (mam nadzieję na stałe):
  1. młody jęczmień
  2. spirulina
  3. białko konopne
  4. mesquite (sproszkowane strąki Jadłoszynu)
  5. surowe kakao
  6. wspomniane wcześniej owoce goji, nasiona konopne i chia
Print Friendly

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.