Pudding z komosy ryżowej z borówkami.

Kolejnym moim pomysłem na słodkie wykorzystanie komosy ryżowej jest pudding. Komosa z racji swojego lekko orzechowego smaku idealnie komponuje się z masłem orzechowym i bananem. Jest to idealna propozycja na II śniadnie, podwieczorek lub deser.

Składniki na 1 dużą porcję:

1 szklanka ugotowanej komosy ryżowej
1/2 banana
1/3 szklanki dowolnego mleka roślinnego
1 duża łyżka masła orzechowego
po 1/2 łyżeczki cynamonu i kurkumy
garść borówek

Przygotowanie:

Do wysokiego naczynia wsypujemy ugotowaną komosę. Dodajemy banana, mleko, masło orzechowe i przyprawy. Blendujemy wszystko na gładką masę. Przekładamy do miseczki lub słoika (jeśli nasze danie jest „na wynos”) i posypujemy borówkami.

komosapudding

Smacznego.

 

 

Komosa ryżowa a’la szarlotka na śniadanie.

Ostatnio zauważyłam, że dużo dłużej jestem syta, gdy zjem komosę ryżową, aniżeli płatki owsiane lub kaszę jaglaną. Z racji moich ostatnich problemów trawiennych, udałam się do dietetyka, który zasugerował, abym na śniadanie jadła bezglutenowe zboże z jabłkiem i cynamonem. Postanowiłam więc ugotować większą ilość komosy ryżowej i śniadaniowo z nią poeksperymentować:)

Na początek, tak jak dietetyk zalecił starłam do garnka na tarce o grubych oczkach jabłko, dodałam do niego cynamon, kurkumę, łyżeczkę oleju kokosowego,  2 pokrojone daktyle, 1/2 szklanki ugotowanej komosy i odrobinę wody. Gotowałam do momentu aż jabłka się nieco rozpadną a kasza podgrzeje (około 10 min). Wyszło naprawdę pyszne, „szarlotkowe” i pożywne śniadanie.

komsazjablk

Zapraszam do wypróbowania.

Smacznego!!

Naleśniki bezglutenowe z mąki Teff, wegańskie.

Wczoraj cały dzień chodziły za mną naleśniki. Z racji tego, że jestem na diecie bezglutenowej, kupno gotowca nie wchodziło w grę. Z kolei gotowe mieszanki bezglutenowych mąk, to sama chemia. Postanowiłam sama coś pokombinować, aby powstały zdrowe, jędrne naleśniki zbliżone smakiem do tych glutenowych no i się udało! Naleśniki wyszły przepyszne, zarówno z dżemem, kremem z karobu i owocami.

Niedawno udało mi się kupić bezglutenową nowość, mianowicie mąkę Teff, czyli miłkę abistyńską. Teff jest liderem jeśli idzie o zawartość wapnia – jedna filiżanka ugotowanego ziarna teffu dostarcza aż 123 mg tego cennego pierwiastka, czyli tyle wapnia ile ma pół filiżanki ugotowanego szpinaku. Miłka zawiera bardzo duże ilości odpornej skrobi, czyli błonnika, który odgrywa dużą rolę jeśli idzie o poziom cukru we krwi oraz kontrolę wagi i jest bardzo istotny dla zdrowia okrężnicy. Szacuje się, że aż 20-40% węglowodanów pochodzących z teffu stanowi cenny błonnik. Teff to także bardzo duże pokłady białka. Przyjmuje się 2/3 zawartości białka w diecie przeciętnego Etiopczyka pochodziło z teffu, dlatego można przyjąć, że długodystansowcy z Etiopii czerpią swoją energię z tego ziarna.

Składniki na ok 10 naleśników:

1 szklanka mąki Teff3/4 szklanki mąki quinoa
1/2 szklanki mąki migdałowej
1/2 szklanki skrobi z tapioki
400 ml wody gazowanej
200 ml mleka migdałowo – ryżowego
szczypta soli

Przygotowanie:

Wszystkie składniki miksujemy na gładką, jednorodną masę, jeśli jest za gęsta dolewamy wody lub mleka. Odstawiamy na około pół godziny. Na rozgrzaną patelnie wlewamy olej kokosowy i smażymy z obu stron na złoty kolor.
Naleśniki smakują idealnie z Carobellą (czyli kremem w stylu Nutelli z karobu) i owocami leśnymi, dżemem, syropem klonowym, daktylowym lub ksylitolem.

Smacznego! Polecam spróbować :)

nal1

nal2

nal3

nal4